Cienka czerwona linia, czyli gdzie kończy się żałoba a zaczyna depresja?

Zdrowie i choroba to nie dwa odrębne, przeciwstawne sobie stany, ale pewnego rodzaju kontinuum. Szczególnie w przypadku zaburzeń i chorób psychicznych często trudno wyznaczyć wyraźną granicę pomiędzy tym, co jeszcze stanowi normę, a tym co już nią nie jest. Dlatego dziś chciałam napisać o żałobie, która prędzej czy później dotyka każdego z nas. Niekiedy zdarza się, że niepostrzeżenie zamienia się ona w chorobę, na którą globalnie cierpi dziś ponad 350 mln ludzi, a według ekspertyz WHO do 2030 roku będzie najczęstszą zdrowotną przypadłością na świecie. Dokładnie tak, chodzi o depresję…

Napisałam, że żałoba prędzej czy później dotyka każdego z nas, czasami nawet przeżywamy ją wiele razy. I nie chodzi wyłącznie o to, że to dojmujące poczucie straty towarzyszy nam tylko wtedy, gdy mierzymy się ze śmiercią kogoś bliskiego, ale również w innych krytycznych sytuacjach życiowych – np. po rozstaniu, rozwodzie, poważnym konflikcie rodzinnym i zerwaniu relacji, utracie pracy… Wielu ludziom trudno ocenić, kiedy staje się ona już stanem chorobowym, a kiedy jeszcze mieści się w granicach normy. Czasami zbyt długo zwlekają z decyzją, by skorzystać z pomocy specjalistów. Niekiedy zaś odwrotnie- od razu po stracie kogoś bliskiego „biegną” do psychiatry, bo to, co czują staje się dla nich nie do zniesienia. Takie osoby zaczynają przeważnie zażywać leki, które nazwałabym „ogłuszaczami-przytępiaczami”, zamiast przeżyć ten trudny czas prawdziwie, przepłakać, posmucić się, pozłościć, zatęsknić…

Czym jest żałoba i jak ją przeżywamy? Czytaj dalej „Cienka czerwona linia, czyli gdzie kończy się żałoba a zaczyna depresja?”