Idą, idą Święta a Ty padasz z nóg?! Po co nam właściwie tytuł perfekcyjnej pani domu?

Prezenty, ozdoby, zakupy, szykowanie dwunastu świątecznych potraw i oczywiście sprzątanie… Istny szał! A Wy, wpadliście już w przedświąteczną gorączkę? Co prawda niektórzy to lubią, ale… Ale jednak większość przeżywa w związku z tym ogromny stres. Tylko właściwie dlaczego, skoro cały ten dziki pęd fundujemy sobie sami?

Nie wiem jak Wy, ale ja w ostatnich latach też zaczęłam wpadać w rolę doskonałej gospodyni, co to musi posprzątać, przygotować dom (tylko na co? Z tego co wiem, Mały Jezusek nie robi inspekcji po kątach), upiec, ugotować i oczywiście dla wszystkich przygotować prezenty. Nawet zaczęło mi się to podobać, ale warunek był jeden – żeby to wszystko było przyjemne, człowiek musi mieć naprawdę sporo czasu. A większość z nas zwyczajnie nie dysponuje nim w nadmiarze. A wtedy zaczyna się robić nieprzyjemnie.

Dlatego w tym roku – po raz pierwszy w roli pełnoetatowej matki pracującej, która „dla kaprysu” zafundowała sobie jeszcze podyplomowe studia, uznałam, że jednak sobie z tymi przygotowaniami trochę odpuszczę. Postanowiłam, że „wyżyję się” wyłącznie w kwestii świątecznych prezentów, które prawdę mówiąc uwielbiam wybierać i kupować, chociaż w między czasie nagadam Mężowi, że „wszystko na mojej głowie” i ogólnie to „zawsze ja muszę o tym myśleć”. Czytaj dalej „Idą, idą Święta a Ty padasz z nóg?! Po co nam właściwie tytuł perfekcyjnej pani domu?”

Dawanie i dostawanie prezentów jest tak samo przyjemne!

Prawdziwa umiejętność dawania prezentów polega na tym, że nie oczekujemy niczego w zamian. Szczególnie teraz, kiedy zaczyna się szaleństwo świątecznych podarunków, temat staje się bardzo aktualny. Dlatego dziś chciałam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami w tym temacie. Czytaj dalej „Dawanie i dostawanie prezentów jest tak samo przyjemne!”

Magia Świąt

PrzedŚwiąteczna Magia

Zaczyna się już w listopadzie. Żeby przypadkiem na tej magii nikt za mało nie zarobił. Święta to genialny biznes, dlatego warto zacząć tę gonitwę jak najwcześniej. Prezenty, gwiazdki, choinki, w tle dzwoneczki I dźwięki piosenki „all I want for Xmas is…”, zapach cynamonu. A my uprawiamy jogging-shopping w dzikim tłumie pozostałych biegaczy. Co komu kupić i za ile? Co jest modne, co zrobi wrażenie? Można zwariować…

Gapimy się w monitor, godzinami klikamy na telefonie i szukamy w wirtualnym świecie jak najbardziej realnych prezentów. Wszystko po to, żeby Święta były wyjątkowe, żeby sprawić radość najbliższym.
Prezenty to nie wszystko. Do Świąt trzeba się jeszcze odpowiednio samemu przygotować. Fryzjer, kosmetyczka i ciuchy to podstawa. W końcu należy zadbać o siebie, żeby godnie przeżyć Święta i czuć się wyjątkowo na tle innych. Na koniec jeszcze odpowiednia oprawa, bo przecież są rzeczy, bez których Święta odbyć się nie mogą! Ozdoby, domowe dodatki ze świątecznym motywem no i najważniejsze – choinka – symbol Bożego Narodzenia. Bo będzie miło przy niej posiedzieć, bo pięknie wygląda i buduje świąteczną atmosferę.

Przedświąteczna gorączka nie byłaby tak ekscytująca, gdyby nie dwie dyscypliny narodowe, które uprawiamy z zapałem – sprzątanie i gotowanie! To z tego powodu wielu z nas wybiera paradoksalne rozwiązanie, czyli bierze urlop. Oczywiście żeby pracować, tyle że w domu. Bo Święta same się przecież nie zrobią.I tak dni wolne, które z założenia powinniśmy przeznaczyć na odpoczynek i regenerację, wykorzystujemy na maraton ze szmatą, odkurzaczem, mopem, mikserem, wałkiem i innymi sprzętami, które pomogą wprowadzić nam w domu idealny porządek i wyprodukować stosy jedzenia, które starczy dla całego osiedla a nie dla jednej rodziny. Czytaj dalej „Magia Świąt”

Dlaczego tak lubimy być „świętym Mikołajem”?

Na pytanie: „czy wolisz obdarowywać czy być obdarowywanym?” większość dorosłych odpowie, że preferuje być tym, który daje. I choć wydawać by się mogło, że celem takiej odpowiedzi jest wyłącznie zrobienie dobrego wrażenia na innych, okazuje się, że często postawa ta jest jak najbardziej zgodna z prawdą. Dlaczego więc w samolubnym – zdaniem wielu – świecie, tak chętnie bywamy altruistami? Może dlatego, że nawet najczystszy altruizm ma w sobie(o zgrozo!) odrobinę egoizmu? 😉

Grudzień to czas, w którym obdarowywanie innych i pomoc słabszym czy potrzebującym stają się tematami szczególnie aktualnymi i bliskimi większości z nas. I nie chodzi tylko o tradycję kupowania prezentów pod choinkę dla rodziny, ale też wsparcia osób, które w szczególny sposób takiej pomocy mogą potrzebować. Co może się wydawać zaskakujące,  w naszym okropnym, skomercjalizowanym i zepsutym do szpiku kości świecie, Święta Bożego Narodzenia – może też trochę dzięki lansowanej w mediach modzie – stają się okazją do tego, by obudzić w nas potrzebę „zrobienia czegoś dobrego”. I jak się okazuje, to „dobro” daje nam zastrzyk gigantycznej przyjemności.

Bo wielką frajdą jest przecież nie tylko wybieranie czy samodzielne wykonanie świątecznych prezentów, które sprawią komuś radość,ale też zorganizowanie zbiórki dla marznących w schronisku zwierząt, wsparcie fundacji opiekującej się niepełnosprawnymi dziećmi, czy wolontariat w „Szlachetnej Paczce” lub innej tego rodzaju akcji. Radość i satysfakcję dają nam nawet te maleńkie gesty jak drobny datek na szczytny cel. Dlaczego tak się dzieje i czy to źle, że pomagając innym, czasami bardziej pomagamy sami sobie? Czytaj dalej „Dlaczego tak lubimy być „świętym Mikołajem”?”