Po co psychoterapia?!

Pamiętam krótki post o psychoterapii, który jakiś czas temu dodałam na Facebooku

„Po co #psychoterapia?”

„Sam/-a dam radę”

„To dla tych, co nie ogarniają”

Niestety wciąż często słyszę tego typu wypowiedzi na temat procesu psychoterapeutycznego. Co ciekawe, ci, którzy tak mówili, ale jednak odważyli się i podjęli prace nad sobą, zupełnie zmieniają zdanie na jego temat. Dzięki rosnącej w społeczeństwie świadomości tematu, coraz więcej osób trafia na „kozetkę”. Po skończonej terapii mówią: „teraz wiem, czego potrzebuję”, „wiem, co czuję”, „teraz mogę więcej”.

Psychoterapia to niesamowita #podróż (pełna też i zakrętów), podczas której można dotrzeć do wielu nowych miejsc w swoim wnętrzu. Miejsc wcześniej nieodkrytych. Takie doświadczenia sprawiają, że #życie zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.

Jak się do tej podróży przygotować? Czytaj dalej „Po co psychoterapia?!”

Czytasz?

Dzisiaj krótko, ale zwięźle na temat czytania.

Na szczęście coraz więcej jest kampanii typu „Cała Polska czyta dzieciom”, „Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka”. Dlatego nie zapominajmy, że nie tylko dzieci, ale i my jako dorośli czerpiemy ogromne korzyści z czytania!

O tym, jak ważne i korzystne dla intelektualnego rozwoju człowieka jest czytanie, mówi się bardzo wiele (choć niestety niektórych wciąż te argumenty nie przekonują, co mnie okropnie smuci).

Jednak czy zastanawialiście się może jakie znaczenie ma czytanie dla naszego rozwoju społecznego i umiejętności komunikacyjnych?

Okazuje się, że naprawdę spore 🙂 dlaczego? 📚 Czytaj dalej „Czytasz?”

Kłamca, twoje drugie imię

Od małego jesteśmy uczeni, że kłamstwo jest złe, że należy go unikać i je potępiać. Dosyć często jesteśmy święcie przekonani o własnej szczerości i – równolegle – szkodliwości kłamstwa… Niestety (albo i nie), co się okazuje? KAŻDY z nas mija się z prawdą. I to codziennie! Czy to oznacza, że wszyscy jesteśmy patologicznymi, pozbawionymi skrupułów oszustami? 😉

Na szczęście nie, ufff…

Kłamstwo przyjmuje wiele barw i odcieni. Przede wszystkim – podobnie jak wiele ludzkich zachowań – ma bardzo rożne źródła i motywy. I co najistotniejsze, społeczny charakter. Chociaż może mieć ono bardzo destrukcyjny wpływ na nasze związki i kontakty z innymi ludźmi, to jak się dobrze zastanowić, bez niego te same relacje mogłyby w ogóle nie istnieć. Bo mimo tego, że szczerość zazwyczaj jest cnotą, w wielu sytuacjach to właśnie jej brak pozwala nam funkcjonować w grupie. Prowadzone na całym świecie od wielu lat przez psychologów badania pokazują również, że pełni ono inne funkcje, wspierające nas w codziennym życiu.

Wielkie kłamstewka Czytaj dalej „Kłamca, twoje drugie imię”

Co mam zrobić dziś, zrobię jutro, czyli co zrobić, żeby nie odkładać na później?

Ten tekst miałam napisać już kilka dni temu. Ale dziecko było chore, noce nieprzespane, mąż pracował całymi dniami… I tym sposobem wpis powstaje dopiero dziś. Wpis o prokrastynacji, czyli odkładaniu zadań na później 😉

Wcześniej Beata pisała na temat mechanizmów prokrastynacji, czyli o tym skąd ona się bierze (dla zainteresowanych link będzie na końcu). Teraz przyszedł czas na kontynuację tematu. Tym razem proponuję Wam kilka konkretnych sposobów radzenia sobie z tą, nazwijmy to, „przypadłością”. Zatem, nie odwlekam dłużej i przechodzę do sedna 😉

Odwlekanie pewnych spraw czy zadań na dokładnie nieokreślone „później” to przypadłość, która w mniejszym lub większym stopniu dotyka niemal wszystkich. I oczywiście nie ma sensu roztrząsać problemu, gdy są to sytuacje rzadkie lub nie dotyczą one naprawdę istotnych spraw. Jeśli jednak prokrastynacja powoduje, że w naszym codziennym życiu rządzić zaczyna chaos lub zawalamy zadania, które mają kluczowe znaczenie dla naszej edukacji, kariery czy co gorsza zdrowia albo społecznych relacji, to – jak mawiał klasyk – wiedz, że coś się dzieje. I czas coś z tym zrobić. Tylko co?

Dane naukowe wskazują, że odwlekanie nie musi mieć nic wspólnego z lenistwem. Co więcej, istnieją nawet badania, które ujawniają związki między tendencją do odkładania a wysokim poziomem inteligencji oraz perfekcjonizmem (tak!). Niezależnie od tego, uporczywe odwlekanie realizacji ważnych zadań może być dla nas zgubne lub przynajmniej dezorganizujące życie nam i osobom w najbliższym otoczeniu. Dlatego, jeśli prokrastynacja zaczyna być uciążliwa, warto spróbować wdrożyć poniższe rady.

Zasada 3P – po pierwsze priorytety Czytaj dalej „Co mam zrobić dziś, zrobię jutro, czyli co zrobić, żeby nie odkładać na później?”

Od jutra, od „pierwszego”, od Nowego Roku… czyli skąd u nas prokrastynacja?

Wszyscy wiemy, jak trudno wyrwać się nam ze znanego, często krzywdzącego schematu. Mimo, że chcemy inaczej, przeważnie tkwimy w tym, co nam dobrze znane. Dlaczego tak się dzieje, że wiele z naszych postanowień i zamierzeń  długo (lub na zawsze) pozostaje jedynie w sferze planów lub marzeń? Na początku nowego roku to pytanie staje się znów bardzo aktualne.

Według psychologa prof. Clarry Lay, o prokrastynacji (wiem, słowo trudne, jak i samo zjawisko 🙂 ) mówimy wtedy, gdy pojawia się „czasowa przepaść pomiędzy zamierzonym zachowaniem a podjętym działaniem”, czyli gdy istnieje znaczny odstęp czasu między zamiarem wykonania konkretnego zadania a jego realizacją.

Przyczyn tego typu zachowań można doszukiwać się w różnych mechanizmach. Ale po kolei – po pierwsze, unikanie frustracji. Przyjemnie jest przecież leżeć wygodnie, czytać ulubioną książkę czy spacerować po górach (albo co gorsza, oddawać się innym, bardziej bezproduktywnym czynnościom, które większość z nas uwielbia!) niż wykonywać zadanie, które wymaga od nas jakiegoś poświęcenia i zrezygnowania z bieżących przyjemności. Tym bardziej, że konsekwencje niewykonania zadania są widziane gdzieś daleko, za górami, za lasami…

Kolejny mechanizm polega na chronieniu poczucia własnej wartości. Przecież każde zadanie może zakończyć się porażką. Nawet pomimo starań, bo jako ludzie popełniamy błędy i ulegamy słabościom. Prokastynator ucieka od zmierzenia się z wyzwaniami i ewentualnymi  porażkami, ponieważ burzyłyby one stabilny obraz siebie. Poza tym odwlekanie i mówienie, że się np. nie zrobiłem/ -am prezentacji, ale muszę coś o tym temacie powiedzieć jest wachlarzem ochronnym dla mówcy – jeżeli nie wyjdzie to wiadomo, że to przez nie zrobienie prezentacji, a jak będzie sukces to oczywiście będzie wynikał z wyjątkowości (‘pomimo nieprzygotowania dobrze mi poszło’).

Trzeci sprzymierzeniec odkładania ważnych rzeczy na później, o którym, chciałam tutaj napisać to chęć stworzenia czegoś idealnego. W tym mechanizmie pojawiają się perfekcyjne dążenia, które przesłaniają faktyczną realizacje zadania. Zamiast skoncentrować się na wykonaniu kolejnych etapów. Prokastynator szuka zmiennych zakłócających i próbuje je eliminować. Brzmi skomplikowanie, więc najlepszy będzie przykład – osoba, które chce zrzucić zbędne kilogramy. Wtedy jej uwaga jest skupiona na tym, żeby na przykład kupić modny trój na siłownię, odpowiednie buty, dobre pojemniki na tzw. jedzenie pudełkowe, książki o diecie (tego typu przykładów mogłabym mnożyć i mnożyć). Perfekcyjne przygotowania tak naprawdę służą odłożeniu w czasie temu, co w postanowieniu najważniejsze, ale i najtrudniejsze, bo wszyscy wiemy, że tak naprawdę trening można zacząć niemal „z marszu” – wystarczy nałożyć buty, pójść na spacer, pobiegać po lesie,  nie zjeść ulubionych smakołyków (albo zjeść ich mniej). Czytaj dalej „Od jutra, od „pierwszego”, od Nowego Roku… czyli skąd u nas prokrastynacja?”