Kiedy samorozwój jest rozwojem a kiedy staje się masochizmem?

Poruszyłam delikatnie ten temat w poprzedni poniedziałek postem na Facebooku. Widziałam, że spotkał się z dość sporym zainteresowaniem, co jest dla mnie zrozumiałe. Pomyślałam więc sobie „tak wiele z nas ma ten problem i szuka zdrowej równowagi, dlatego napiszę o tym więcej”.

Zacznę od tego, że ten tekst miał się pojawić dla Was we środę… Niestety miałam ostatnio na głowie naprawdę bardzo wiele obowiązków i efekt jest taki, jak widzicie. Nie zdążyłam. Poprzedni tydzień pochłonął mi całą moją energię. Załatwianie spraw codziennych (bo nagle coś się stało) i takich „na cito” związanych z ukończeniem pewnych etapów (kompletowanie dokumentów i zawiezienie ich do Warszawy w związku ze specjalizacją z psychologii klinicznej) plus prowadzenie szkolenia z „Podstaw seksuologii” w weekend dało mi taki wycisk, że nie miałam siły już na nic. Zatem zapadła decyzja: „pomimo tego, że miałam dać radę, tym razem mówię sobie stop”. Poczułam ulgę, spokój i chwilę później energię połączoną z nadzieją, że ten tekst, który powstanie na bazie wypoczętej głowy będzie o wiele lepszy. Więc jak widzicie – jak postanowiłam, tak robię 🙂

Zatem, co zrobić, żeby traktować siebie dobrze, a zarazem wciąż biec w maratonie samorozwoju?

Mam wrażenie, że świat pędzi coraz szybciej. I z jednej strony czuję, że to we mnie jest taka gonitwa, bo specjalizacja, bo po pracy praca, bo załatwianie czegoś, co wyszło niespodziewanie… A z drugiej strony pytam moich znajomych, przyjaciół i mówią, że mają podobnie. Z trzeciej są tacy, że całkowicie zatracają się w tym biegu za… No właśnie za czym? Za pieniędzmi, idealną sylwetką, rozwojem. Ale czy to jest coś, co daje naprawdę szczęście? Myślę sobie, że jak człowiek biegnie nie wiadomo za czym, to albo od czegoś trudnego ucieka, albo usilnie próbuje osiągnąć coś, co sztucznie nazwał swoją potrzebą… A tak naprawdę nikt za Ciebie tego nie zrobi. Nie rozezna tego, czego potrzebujesz. Reklamy owszem próbują wcisnąć, że niezbędne Ci są te konkretne buty, zegarek, torebka czy kolejne kosmetyki albo samorozwój do bólu, gdzie masz co chwilę się zastanawiać nad sobą i robić ćwiczenia, bo to spowoduje, że będziesz mógł albo mogła więcej i więcej… Ale czy nie pamiętasz takich momentów, gdy coś kupiłaś/kupiłeś, a później zastanawiasz się: „co ja z tym zrobię” albo myślisz sobie „schowam na później, bo mam już tego milion”? A może kupujesz kolejną książkę, jak się stać najlepszą wersją siebie, tyle tylko, że to wciąż „jakoś nie idzie”, bo patrzysz w lustro, a tam dalej ta sama osoba? I to nie jest tak, że ta książka nie działa czy przekaz jest słaby. To chodzi o to, że czasami w tym wszystkim samemu można się pogubić i potrzeba kogoś obok, kto będzie towarzyszył przy (dobrej) zmianie i rozwoju.

Praca nad sobą, ale jak? Czytaj dalej „Kiedy samorozwój jest rozwojem a kiedy staje się masochizmem?”

Zaburzenie osobowości zależnej, osobowość zależna, a może po prostu osoba oddana i zgodna?

Zaburzenie osobowości zależnej, osobowość zależna, a może po prostu osoba oddana i zgodna?

Na zewnątrz ciepli i serdeczni, w głębi duszy uważają się za bezradnych i boja się robić cokolwiek samodzielnie. Potrzebują opieki i szukają kompetentnych, sprawnie działających osób, które w nagrodę za pełne podporządkowanie się zdejmą z ich barków wszystkie problemy życiowe. (…) Złożywszy swoje życie w czyjeś ręce, kurczowo trzymają się partnerów, ograniczając tym ich swobodę i narażając się na porzucenie.” (Millon, Davis, 2005).

W relacji z ludźmi… Czytaj dalej „Zaburzenie osobowości zależnej, osobowość zależna, a może po prostu osoba oddana i zgodna?”

Śmierć, umieranie, przebudzenie…

Śmierć zawsze jest nie na miejscu, za wcześnie, nie tutaj, nie teraz… Kiedy by nie przyszła, nie ma na nią dobrego czasu. Na co dzień żyjemy, jakby jej nie było. Tkwimy w zapomnieniu, biegnąc sprintem w maratonie konsumpcjonizmu. Robimy złudne zabiegi (dieta, botoks, suplementy) dające iluzję przedłużania życia (zawsze piękni, młodzi, niezniszczalni). A świat? Karmi nas z każdej strony przekazem „pracuj i kupuj”, wciskając kit, że potrzebujemy dosłownie wszystkiego. Tylko na to wszystko często kasy brak, albo jak już jest kasa, to później brak czasu. I tak w kółko. Gdzie miejsce na śmierć, która dotyczy nas wszystkich? Jak pisał Seneka: „Różnimy się jedynie długością życia, co do śmierci wszyscy jesteśmy sobie równi”.

Lęk przed śmiercią Czytaj dalej „Śmierć, umieranie, przebudzenie…”

Jak wyjść z nieudanego związku?

Postanowiłam w końcu o tym napisać, bo temat w gabinecie wraca jak boomerang! Praktycznie nie ma miesiąca, żeby jakiś pacjent nie zgłosił się z tego typu problemem.

 Owszem, są osoby, które potrzebują długoterminowej psychoterapii, bo… I teraz uwaga: bo są współuzależnione, są ofiarami przemocy, mają zaburzenie osobowości zależnej. Ale dzisiaj nie o nich! Każde z tych 3 wymienionych pojęć wymaga szczegółowego omówienia, dlatego nie będę o tym pisać pobieżnie. Jeśli będzie Was to szczególnie interesowało, zachęcam do wstawienia komentarza pod postem, a na pewno wezmę to pod uwagę przy planowaniu kolejnego tematu artykułu. Czytaj dalej „Jak wyjść z nieudanego związku?”

Jak zaradzić kryzysowi w związku?

Mam nadzieję, że pamiętacie, jak tydzień temu pisałam o trzech schematach konfliktów w parze, które wymieniają badacze. Tych, którzy jeszcze nie czytali – gorąco zachęcam do lektury, bo będzie temu będziecie mogli ze zrozumieniem przeczytać i wykonać zadania oraz zastosować wskazówki, którymi podzielę się z Wami dzisiaj. Tutaj umieszczam link do zeszłotygodniowego tekstu: https://psycholifestyle.blog/2019/10/03/772/

Pewnie już zastanawialiście się, jaki schemat zachowania partnerów dominuje podczas kłótni i konfliktu w Waszej relacji. Żeby teraz to usystematyzować, zachęcam do następującego zadania:

Uzupełnij poniższy schemat razem ze swoim partnerem. Opiszcie te sytuacje w następujący sposób: co robisz, kiedy się kłócicie (krzyczysz, obwiniasz, milczysz, itd.). Druga strona tak samo. Później niech każdy z Was zapisze, co w zachowaniu partnera wyzwala wasze emocje i zachowanie np. gdy ja krzyczę, to on wychodzi z pokoju (milczy, unika). Podzielcie się ze sobą tym, co czujecie podczas kłótni, opowiedzcie o tym jasno partnerowi/partnerce. Czytaj dalej „Jak zaradzić kryzysowi w związku?”

Utartą ścieżką wprost do kryzysu, czyli kilka słów o schematach zachowania par w konflikcie

We wczesnych etapach związku większość z Was miało poczucie wzajemnej atrakcyjności, zrozumienia i bliskości. Jednak im dalej w las… Przychodzą kolejne wspólne doświadczenia, konieczność podejmowania decyzji, wreszcie problemy, które przynosi życie… Z czasem takich ciężkich „cegiełek” przybywa mur niezrozumienia, żalu i wzajemnych pretensji rośnie, nawet nie wiadomo kiedy… Pary mówią wtedy o zmieszaniu, zawodzie oraz zniechęceniu.

Jeżeli jesteś w związku, w którym ewidentnie trwacie w jakimś konflikcie, wasze stosunki są napięte i chcecie to zmienić, warto przyjrzeć się schematowi, który obniża jakość waszej relacji. Eksperci od związków opisali 3 wzorce, które ujawniają się u par w kryzysie: „Protest-ucieczka, by pozostać razem”, „Mów głośno, by cię usłyszano” oraz „Unikanie konfliktu za wszelką cenę”. W tych schematach widać, jak każde z was reaguje, kiedy czuje się zagrożone w relacji. Bo czy bycie blisko i jednoczesne dbanie o własną odrębność jest takie proste? A no niestety nie… Bo jak to w życiu – najtrudniej jest znaleźć „złoty środek”. Czytaj dalej „Utartą ścieżką wprost do kryzysu, czyli kilka słów o schematach zachowania par w konflikcie”