Zaburzenie osobowości zależnej, osobowość zależna, a może po prostu osoba oddana i zgodna?

Zaburzenie osobowości zależnej, osobowość zależna, a może po prostu osoba oddana i zgodna?

Na zewnątrz ciepli i serdeczni, w głębi duszy uważają się za bezradnych i boja się robić cokolwiek samodzielnie. Potrzebują opieki i szukają kompetentnych, sprawnie działających osób, które w nagrodę za pełne podporządkowanie się zdejmą z ich barków wszystkie problemy życiowe. (…) Złożywszy swoje życie w czyjeś ręce, kurczowo trzymają się partnerów, ograniczając tym ich swobodę i narażając się na porzucenie.” (Millon, Davis, 2005).

W relacji z ludźmi…

Osobowość zależna ujawnia się przede wszystkim w relacjach z ludźmi. Zresztą, podobnie jest z innymi zaburzeniami osobowości. Jednak w tym przypadku to właśnie w obszarze relacji będziemy doszukiwać się najwięcej schematów, które będą diagnostyczne. Z pozoru osoby dotknięte tym zaburzeniem wydają się zadowolone, radosne i chętne do pomocy. Oddają siebie w pełni, oczekując w zamian „jedynie” tego, żeby zawsze był przy nich ktoś, kogo kochają. Starają się robić wszystko, żeby rodzina była razem, nawet kosztem własnego cierpienia w ciszy. W pracy uśmiechnięte, umniejszające znaczenia konfliktom, bo przecież „nic się nie stało” i „nie ma sensu się kłócić”. Z jednej strony lgną do ludzi, szukają tych silnych, którzy pociągną ich za sobą, ich brak byłby dla nich katastrofą… Z drugiej nadmierne starania, udawanie, służenie innym staje się dla nich źródłem bólu, który potrafią sobie uświadomić dopiero, kiedy pozwolą sobie chociaż na chwilkę dla siebie. Trafiają do specjalisty psychologa, psychoterapeuty często wtedy, gdy zabraknie kogoś na kim opierali cały swój świat…

Odmiany zależnej normalności

Czytając o rożnych zaburzeniach, wielu z nas znajdzie u siebie pewne cechy każdego z nich. Jednak oprócz samych kryteriów, należy wziąć pod uwagę również ich nasilenie, czas trwania oraz inne współistniejące schematy (czyli, co kto robi oraz jak wtedy myśli i czuje w podobnych sytuacjach). W literaturze wyodrębniono różne odmiany osobowości zależnej, które nie kwalifikują się do nadania im miana zaburzenia. Możemy zatem poczytać np. o stylu oddanym oraz zgodnym. Osoby funkcjonujące wg tego pierwszego są bardzo opiekuńcze, troskliwe, stawiające na pierwszym miejscu innych. Chętnie pomagają i wspierają bliskich, a ich życie jest głównie „dla innych”. Własną satysfakcję czerpią z tego, że osoby, które oni kochają, są szczęśliwe. Harmonia w związku małżeńskim, partnerskim jest dla nich niezmiernie ważna, dlatego też często ustępują, schodzą na drugi plan, przepraszają dla świętego spokoju, chociaż nie zawsze to jest ich obowiązek, bo to ta druga strona powinna prosić o wybaczenie. Osoby o stylu zgodnym cechuje głównie: gotowość do współpracy, troskliwość i uprzejmość. Starają się zachowywać tak, żeby nie zdenerwować otoczenia i dopasować się do niego w taki sposób, żeby wszelkie sprawy załatwić bezkonfliktowo. Niektórzy mogą sobie teraz pomyśleć „ale przecież to już jest jakieś nienormalne”. Jaszcze nie, dopóki… No właśnie, dlaczego to jeszcze jest zdrowe?

Osoby o stylu funkcjonowania oddanym i zgodnym mają zdolność do prawdziwej, szczerej empatii. Kochają bezwarunkowo i znają swoje granice, których przekroczenie będzie wiązało się z powiedzeniem” „nie”, „koniec”, „to za dużo”. Poza tym dość łatwo można je zadowolić, nie wymagają za wiele od innych. Potrafią wspierać, zarazem czerpiąc radość z sukcesów najbliższych (np. przyjaciółki, męża) oraz skupiać się na pozytywach. Często są mili, uprzejmi, nawet dla tych, których nie darzą szczególną sympatią. I teraz bardzo ważne! Funkcjonują tak przez większość czasu, ale w sytuacji, kiedy trzeba będzie asertywnie zadbać o siebie, będą potrafiły to zrobić, np. mobbing w pracy, przemoc, wzięcie urlopu w samotności. Zatem te osoby nie będą tkwiły przy kimś kosztem wszystkiego z obawy przed rozstaniem!

Poza normą, czyli patologia

Tak jak pisałam wcześniej, zaburzenia są uplasowane na kontinuum. Nie wystarczy coś mieć raz, albo kilka razy, żeby można było powiedzieć o nieprawidłowości stałej. Zaburzenie osobowości to pewien sztywny wzorzec myślenia, odczuwania, zachowania, który jest niezmienny pomimo tego, że inni mówią, że tego typu reakcje są dziwne, nienormalne, chore i że patrząc na to z boku, uważa się, że ta osoba powinna zareagować inaczej. Kryteria zaburzenia osobowości zależnej zostały podane i opracowane przez Światową Organizację Zdrowia. Wystarczą spełnione 3 warunki, żeby można było mówić o osobowości zaburzonej. Co wchodzi w skład tych kryteriów?

1. Pozwalanie innym na przejmowanie odpowiedzialności za swoje decyzje. A wręcz domaganie się tego, żeby za nią takie decyzje podjąć! Pamiętam kobietę, która na sesji zawsze pytała „no, ale co ja mam teraz zrobić?” i za każdym razem była sfrustrowana, kiedy nie uzyskiwała gotowego przepisu na rozwiązanie jej problemu. Czułam jej złość, ale nawet jak nazywałam to, co się z nią dzieje zaprzeczała z lęku przed odrzuceniem.

2. Podporządkowywanie potrzeb potrzebom innych. Zatem robienie wszystkiego, żeby to innym było dobrze, nawet kosztem siebie. Idąc przykładem tej samej pacjentki to w jej opisie zachowań mieściło się mnóstwo działań takich jak np. pomaganie innym pomimo braku sił, zgadzanie się chociaż wewnątrz czuła zupełny brak zgody. Taki skrajny przykład to był zakup domu: „bo mąż bardzo chciał, a ja nie chcę tego kredytu, tego domu, ale nie widziałam, jak mu to powiedzieć”.

3. Niechęć do stawiania wymagań osobom, od których jest się zależnym. Często chodzi tu o relacji partnerskie. Wspomniana kobieta pracowała, zajmowała się dzieckiem i… mężem, który był w pełni sil, aktywny zawodowo. Owo zajmowanie polegało na tym, że nie umiała go poprosić i wyegzekwować podziału obowiązku w domu. Obawiała się jego reakcji (porzucenia, zostawienia), kiedy przestanie go traktować w specjalny sposób.

4. Obawa przed niezdolnością do zatroszczenia się o siebie, wynikająca z osamotnienia, powodująca ogromny dyskomfort. Powoduje to „przyleganie” do innych i wykorzystywanie ich do poprawy samopoczucia. Myśl o tym, że osoba może być sama powoduje w niej ogromny lęk, który wywołuje na tyle silny dyskomfort, że od razu zaczynają się aktywizować zależne schematy działania, których celem jest uniknięcie sytuacji, w której osoba mogłaby być sama. A moja pacjentka? Te wszystkie objawy się łączą, ale najlepszym określeniem przy tym kryterium będzie „kobieta bluszcz” (które w ogóle przypisuje się kobietom zależnym). Kiedy podawała przykład ze swojego życia – rozstania ze swoim poprzednim partnerem, widać było sporo mechanizmów zależnościowych. Nie wyrażała zgody na to rozstanie, kiedy mężczyzna stwierdził, że to ostateczna decyzja i ma się od niego wyprowadzić, prosiła o kolejne szanse. Była zdziwiona, ze tyle dla niego zrobiła, a on jej nie chce! Zastanawiała się, czego (ONA!) nie zrobiła, skoro ten partner już jej nie kocha…

5. Obawa przed opuszczeniem jest dla tych osób paraliżująca. Konfrontowanie w wyobrażeniem, że zostaje ona opuszczona przez męża wywołuje lęk, który w gabinecie ta pacjentka próbowała „zagadać”, odciąć się od niego i od razu stworzyć scenariusze „co zrobić, żeby mąż był zawsze przy mnie?”.

6. Ograniczona zdolność podejmowania decyzji bez radzenia się innych. Zatem jak to wygląda na co dzień? Moja pacjentka, kiedy miała samodzielnie zdecydować, jakie buty kupić, nie była w stanie tego zrobić, zanim nie usłyszała zdania swoich autorytetów (przyjaciółek), które zaakceptowały wybór. Gdy usłyszała, że jej wybór jest dobry w oczach innych, czuła ulgę i radość.

A czy to się leczy?

Tak! Moja pacjentka przyszła do mnie w kryzysie, bo mąż zaczął pracować za granicą. Pojawiły się dolegliwości, których wcześniej nie miała. Wspólnie dały zespół objawów dający możliwość zaklasyfikowania ich jako zaburzenie lęku panicznego. Często współwystępuje on w zaburzeniu osobowości zależnej! W ogóle zaburzenia lękowe idą w parze z tą osobowością.

Na samą psychoterapię można by poświęcić oddzielny artykuł i jeżeli zgłosicie taka potrzebę w komentarzach, to na pewno taki powstanie.

Najważniejsze w kwestii leczenia! Jedyną metodą w takich przypadkach jest psychoterapia! Uważam, że świetne rezultaty daje psychoterapia poznawczo – behawioralna z psychoterapią schematu. Owszem, kiedy pojawiają się dodatkowe objawy np. zaburzenia lękowe czy nastroju na to równolegle zadziała farmakologia, ale zaburzenie osobowości to problem wyłącznie do pracy psychoterapeutycznej!!!

grafika: jackaimejacknaimepas.blogspot.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s