Pomyśl o sobie już dziś!

Profilaktyka to podstawowy element troski o zdrowie. Psyche i Soma stanowią nierozłączną parę. Jeżeli te dwa elementy funkcjonują bez zastrzeżeń, czujemy się dobrze. Nasz dobrostan jest w homeostazie i możemy odczuwać radość z życia. Kiedy jednak zaczyna szwankować choćby jedno z pary, zaczynają się problemy… Pojawia się np. narzekanie, bierność, zły nastrój, niechęć do robienia czegokolwiek. Aby Psyche i Soma miały się dobrze należy o nie zadbać. Ta dbałość to najlepsza profilaktyka.

W literaturze termin profilaktyka zdrowotna obejmuje wszelkie działania zmierzające do zapobiegania chorobom poprzez ich odpowiednio wczesne wykrycie i leczenie. Jest ona bardzo ważna i na szczęście mówi się o niej coraz więcej. Dzielimy ją na:

profilaktykę wczesną, której celem jest eliminacja takich społecznych, ekonomicznych i kulturowych wzorców życia, które przyczyniają się do podwyższenia ryzyka wystąpienia choroby (np. nieracjonalne żywienie, stres),

profilaktykę pierwotną, której celem jest zapobieganie chorobie przed jej rozwinięciem poprzez kontrolowanie przyczyn i czynników ryzyka (np. odpowiednia dieta, aby zapobiec cukrzycy),

profilaktykę wtórną, której celem jest zapobieganie poważniejszym konsekwencjom choroby poprzez wczesne wykrycie, leczenie i zapobieganie nawrotom (np. kontrola i leczenie nadciśnienia tętniczego krwi celem zapobiegnięcia rozwojowi choroby niedokrwiennej serca),

profilaktykę trzeciej fazy (trzeciorzędową), której celem jest zahamowanie postępu lub powikłań już rozwiniętej choroby (np. rehabilitacja neurologiczna po udarze mózgu).

Podział ten jasno wskazuje, że na każdym etapie zdrowia/choroby można zacząć dbać o swój dobrostan. Najlepiej zacząć, kiedy jeszcze jesteśmy w pełni sił. Nie każdy jednak ma taką świadomość czy silną wolę, by na co dzień podejmować działania prozdrowotne. Niejednokrotnie słyszę od pacjentów, że „teraz jak już mam cukrzyce to będę o siebie dbał/-a”, albo „skoro zachorowałem/-am na depresję, to w końcu zajmę się sobą”. Wtedy na pewno trzeba zatroszczyć się o swoje zdrowie. Działania prozdrowotne, kiedy pojawia się choroba są niezbędne, aby zredukować jej skutki do minimum lub/i zapobiegać jej nawrotom. Ostatnio prowadziłam zajęcia psychoedukacyjne dla osób z chorobami i zaburzeniami psychicznymi i jak to zazwyczaj bywa (pomimo, że już nie raz ją prowadziłam) przed zajęciami nikt nie był zainteresowany tematem profilaktyki. Nikt nie szukał informacji, jak zadbać o siebie, żeby choroba czy zaburzenie miało łagodniejszy przebieg, żeby móc jak najszybciej się z niego wyleczyć czy aby utrzymać jak najlepszy stan psychiczny przez jak najdłuższy czas. Ciekawą odpowiedz dała jedna z uczestniczek, kiedy zapytałam dlaczego? „Bo to trudne”. No jasne! Wymaga wysiłku np. chodzenie na psychoterapię raz w tygodniu, spacery codziennie, odpowiednie gotowanie, zorganizowanie sobie chwili relaksu itd. Tylko teraz warto sobie odpowiedzieć na kolejne pytanie: czy trudniej chorować, czy trudniej zacząć dbać o siebie? To Twój wybór i dlatego odpowiedz sobie na to pytanie już dziś.

W kontekście profilaktyki, coraz więcej mówi się o zdrowym odżywianiu i podejmowaniu aktywności fizycznej. I co ważne, społeczeństwo na szczęście ma większą świadomość tego, że należy dbać o zdrowie. Ale nie wszędzie i nie w każdej grupie wiekowej ma to przełożenie na rzeczywistość. W większych miastach można zaobserwować trend, gdzie ludzie ćwiczą i podejmują wyzwania typu bieganie czy siłownia. Natomiast badania nie do końca odzwierciedlają to, jaki jest cel aktywności fizycznej. Aby sprzyjała ona zdrowiu, powinna być uprawiana o odpowiedniej porze (zakończona 2-3 h przed snem) i dostosowana do ogólnego samopoczucia danego dnia. Elastyczność i zdrowy rozsądek także i tutaj powinien być na pierwszym miejscu 🙂 Niestety nie każdemu udaje się utrzymać taką równowagę. Niektórzy zatracają się w aktywności fizycznej w imię dbania o zdrowie, co z tym hasłem niewiele ma wspólnego.Cały swój wolny czas poświęcają na ćwiczenia, czytanie o diecie i odżywkach… A na koniec trafiają do psychologa, bo opadają z sił nie wiedząc dlaczego.

Ciekawe wydają mi się też, że coraz więcej siłowni i klubów fitness otwartych jest 24h na dobę!!! Pytałam nawet, czy ktoś naprawdę wybiera się tam w nocy? Przecież dla naszego zdrowia najlepsze jest, by o tej porze spać a nie ćwiczyć 😐 Uzyskałam odpowiedź, że coraz więcej osób korzysta z siłowni bardzo wczesnym rankiem rano lub po północy. Ludzie biegną z dyżuru na bieżnię, po pracy w korporacji na rower, przed zmianą nocną podnieść kilka kilogramów. Nie znam co prawda żadnych danych na temat wpływu takich nocnych aktywności na stan zdrowia, ale tak po ludzku, daje mi to do myślenia…

Wiem jedno: człowiek potrzebuje jedzenia, snu, aktywności fizycznej, biernego odpoczynku (jak leżenie) najlepiej w odpowiednich proporcjach. Pewnie są tacy, dla których bieganie około 12 w nocy (czasami!) może być relaksem, ale też i tacy, którzy to robią, żeby dobrze wyglądać. Mam więc pytanie do Ciebie: co jest dla Ciebie najważniejsze – Twoje zdrowie, czy odpowiednia sylwetka kosztem wszystkiego? Zmiana, którą widać na w biurach, zakładach pracy, ale i w domach to coraz popularniejsza dieta pudełkowa. Firmy oferują różne pakiety menu na każdy dzień. Wygodna opcja, gdzie nie trzeba gotować, sprzątać po kuchceniu, zastanawiać się, co by tu zjeść. Tak jak już kiedyś pisałam, jedzenie ma duże znaczenie w tworzeniu więzi, jest formą spędzania wolnego czasu i warto chociaż jeden posiłek nawet ten z pudełek spożywać wspólnie z bliskimi, z rodziną. Zdrowe odżywianie to również sposób jedzenia. Najlepiej robić to w spokoju, dobrze przeżuwać każdy kęs, czuć smak…po prostu zatrzymać się chociaż na chwilę i skoncentrować na tym, co tu i teraz. Kiedy dieta i taki niby zdrowy tryb życia powodują, że inne codzienne czynności, dotychczasowe zwyczaje czy  spotkania są podporządkowywane właśnie sztywnemu harmonogramowi jedzenia o stałych porach, liczeniu skrupulatnie kalorii bez jakiejkolwiek przestrzeni na elastyczność, to wtedy zaczyna się problem. W życiu liczy się harmonia. Mamy zdrowo jeść, żeby dobrze się czuć, żeby cieszyć się życiem. Najważniejsze, żeby być świadomym i wybierać, co jest dobre i zdrowe. Wsłuchiwać się w swój organizm i nie katować go sztywno ustalonym treningiem czy dietą, bo „to takie zdrowe”. Wcale nie będzie zdrowe, jeśli poziomem tkanki mięśniowej czy tłuszczowej stanowi centrum naszego życia, a trening robimy pomimo ogromnego zmęczenia, maskowanego makijażem czy dobrze przystrzyżonym zarostem. Bo czego tak naprawdę chcesz? Zdrowia? Czy (tylko pozornie) zdrowego wyglądu?

„Nicnierobienie” nie jest trendy

W ferworze tej walki o zdrowie odpowiednią dietę i sport, często zauważam, że niektórzy w ogóle zapominają o odpoczynku. Takim małym, słodkim lenistwie, które jest nam wszystkim bardzo potrzebne, ale coraz trudniej nam sobie na nie pozwolić. Oprócz odżywania i aktywności fizycznej kluczowe znaczenie dla zdrowia ma właśnie czas wolny i relaks. Niejednokrotnie słyszałam, że ktoś zaplanował urlop po to, żeby robić remont czy pójść na jakiś zabieg. Niektórzy zamiast odpoczywać sprzątają, gotują, ćwiczą (chociaż nie znoszą tego robić i męczy ich to strasznie). Tłumaczą się,  że „to musi być zrobione”  albo „kto to za mnie zrobi”. Jasne, są obowiązki, które musimy wykonać, aby na co dzień normalnie funkcjonować. Ale nie rozumiem sytuacji, kiedy obowiązki (czasami takie, które sami sobie narzucamy zupełnie niepotrzebnie) przysłaniają w całości odpoczynek, chwile zapomnienia czy relaksu. Człowiek potrzebuje czasu dla siebie. Oczywiście nie każdy lubi to samo i różne zajęcia sprawiają nam przyjemność, powodując, że ładujemy swoje akumulatory dobrą, konstruktywną energią. Mówi się, że trzeba ćwiczyć, bo zdrowo. Trzymać dietę, bo zdrowo. A gdzie czas na odpoczynek i to co dobre, bo przyjemne? Wiadomo, że należy sobie uświadomić pewne mechanizmy i znać konsekwencje „niezdrowych” przyjemności takich jak alkohol, słodycze, całonocne imprezy itd. Jednak wszystko jest dla ludzi, ważny jest jednak umiar i odpowiednie proporcje. Warto być świadomym tego, co naprawdę lubisz, jak chcesz odpoczywać i czy to „coś” daje Ci radość,  siłę i zdrową energię do działania.

Nie bez powodu jest urlop wypoczynkowy dla pracowników, czas pracy ustalony na 8 godzin dziennie. Jeżeli o siebie nie zadbasz i nie wyznaczysz granicy, bardzo szybko się wypalisz. Praca będzie ciężarem, ludzie zaczną Cię denerwować, pojawią się problemy ze snem, gorszy nastrój, metabolizm się pogorszy. Na co dzień pozwól sobie na godzinkę przyjemności, taką chwilę dla siebie, która da siłę na kolejny dzień. Gdy planujesz urlop, pomyśl o tym, gdzie w wyobrażeniach odpoczywasz najlepiej, z kim chcesz tam być. Może da się podzielić ten czas na części i pojechać w różne miejsca i różnymi ludźmi.

To, jak zadbasz o siebie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie! Profilaktyka daje ogromne możliwości i wszyscy powinniśmy nauczyć się z niej skorzystać. Dzisiaj jest najlepszy dzień, żeby pomyśleć o sobie, swoim zdrowiu i wprowadzić zmiany tam, gdzie tego potrzebujesz, aby żyć w zdrowiu, harmonii i szczęściu. A do tego musimy wsłuchać się w siebie i dowiedzieć się, czego naprawdę potrzebujemy!

Foto z mojego ostatniego wypoczynku. Taka to właśnie profilaktyka 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s